A A A Wersja kontrastowa
Infolinia 801 598 888, 22 599 8888

Jak Słodko to tylko…w Białymstoku!

Muffinki, cupcakes, czy słodkie tarty piecze z pasji. Jej miłość do wypieków zaczęła się już za młodych lat. Dlatego teraz Karolina Kuzioła-Sierosławska – właścicielka cukierni Słodko - Pracownia Tortów z Białegostoku, otwiera swoją pierwszą, wymarzoną cukiernię – i to nie taką zwyczajną – lecz cukiernię z amerykańskiego snu. Zainspirowana podróżami do Stanów opowiada o swoim słodkim biznesie.

 

Od czego zaczęła się pasja do pieczenia?

W liceum podglądałam w kuchni mojego brata. Mieliśmy książkę z przepisami, z których robił biszkopty – zazdrościłam mu,  bo mi nigdy nie wychodziły. Znalazłam w niej przepis na babeczki w papilotkach z wiśniami i kremem – były moją pierwszą miłością. Pierwsze kroki stawiałam w kawiarni, gdzie nauczyłam się sztuki pieczenia i dekorowania. Pojechałam do Stanów Zjednoczonych na program work&travel, gdzie pracowałam na obozie dla chłopców. Gdy powiedziałam, że moim marzeniem jest nauczyć się piec prawdziwe american cupcakes, wzięli mnie na kuchnię – tam nauczyłam się najwięcej. Później w Stanach byłam jeszcze kilka razy, pogłębiając tajemnice ich rodzimych słodkości.  

I tak spełnił się Twój amerykański sen?

„Słodkość” Stanów po prostu do mnie przemawiała. Przechowałam przepisy z tamtego okresu, dużo piekłam na urodziny. W przeciwieństwie do Amerykanów - piekłam na świeżo - nie z pudełek. A po przyjeździe do Polski zaczęłam pracę w cukierni w Warszawie – to była dla mnie olbrzymia lekcja, nabrałam szacunku do dobrej jakości produktów.

Kiedy pojawiła się myśl, że to może być pomysł na życie?

Zupełnie spontanicznie! Raz koleżanka poleciła mnie znajomej. Po zrobieniu kilku tortów, przybywało więcej klientów. Wtedy nadszedł moment, kiedy musiałam podjąć decyzję, co dalej, bo zamówień na torty przebywało. To był duży skok, gdy otworzyłam autorską pracownię tortów.

Od razu na głęboką wodę?

Zdecydowanie. Dużo osób boi się takich decyzji. Tutaj mam sprzęt, piekarnik, dużo miejsca, mogę realizować kilka zamówień jednocześnie. Ale jak wiadomo, wynajęcie lokalu i urządzenie go wiązało się z podniesieniem cen, przez co kilku klientów odeszło. Jednak potem wracali. Wkrótce nadszedł czas, kiedy zdałam sobie sprawę, że wolę piec niż dekorować torty. Brakowało mi pracy w cukierni, która wymaga wymyślania nowych smaków, rozbudza kreatywność. Dlatego zdecydowałam się na otworzenie cukierni w amerykańskim stylu.

Wtedy pojawił się pomysł na skorzystanie z dodatkowego finansowania?

Mój mąż dowiedział się, że Fundusz Wschodni udziela pożyczki na inwestycje turystyczne i okołoturystyczne z projektu „Przedsiębiorcza Polska Wschodnia – Turystyka”. Z początku byłam nastawiona sceptycznie. Przez to niskie oprocentowanie czułam, że jest haczyk. W porównaniu z pozostałymi ofertami banków, nie wierzyłam, że oprocentowanie może być tak niskie. Ostatecznie  zdecydowaliśmy się, z czego jestem bardzo zadowolona. Finansowanie naprawdę się opłacało. Mąż zajął się formalnościami, zrobił biznesplan, miałam w nim duże wsparcie – ja totalnie nie odnajduję się w tych kwestiach.

Co udało się sfinansować?

Przede wszystkim opłaciliśmy remont cukierni, zakup sprzętu, lodówek do pracowni tortów i cukierni, dwa ekspresy: klasyczny i przelewowy. Wymarzyłam sobie, żeby jak na amerykańską cukiernię przystało, w menu pojawiła się amerykańska dolewka. Moim klientom spodobał się pomysł takiej cukierni - niecierpliwie czekają na jej otwarcie – które już niebawem.

Jesteś zadowolona z warunków finansowania?

Tak, poleciłabym tę pożyczkę, szczególnie ze względu na oprocentowanie na 1,87% – nie mogłam uwierzyć, że jest takie niskie, zaskoczyło mnie. Wszystkie formalności przebiegły bardzo sprawnie. Doradca z Funduszu Wschodniego bardzo nas wspierał przy całym przebiegu udzielenia i spłaty. Wzięliśmy pożyczkę na 80 tys. złotych na okres 5 lat, z sześciomiesięczną karencją, przy czym możliwości zabezpieczenia jest wiele. Zwróciło też naszą uwagę to, że pożyczka finansowana jest ze środków Ministra Inwestycji i Rozwoju.

Skorzystałabyś jeszcze raz?

Tak, nawet mój tata chwalił sobie tę pożyczkę. Warunki są bardzo konkurencyjne. Dla kogoś, kto chce rozwinąć biznes i wie, że wiąże się to z dużymi wydatkami. Nam takie finansowanie było potrzebne.

Jak widzisz swoją przyszłość? Słodko?

Chciałabym, żeby ludzie przychodzili do cukierni, bo chcą spróbować czegoś nowego i żeby była znana z tego, że jest smacznie. Trzeba robić to, na czym się człowiek zna. Ja inspirację czerpię z podróży. Biznes idzie do przodu, bo jest z pasji, przez co jest autentyczny. Mam marzenia o cukierni - chcę, żeby było dużo spływającego lukru, amerykańskich kaktusów i glutenu. A najważniejsze jest to, to że ludziom smakuje i do mnie wracają.

Słodko – Pracownia Tortów

Ul. Klepacka 4 lok. 3U

15-634 Białystok