A A A Wersja kontrastowa
Infolinia 801 598 888, 22 599 8888

Człowiek tysiąca i jeden pomysłów

Spotkać go i namówić na chwilę rozmowy to nie jest łatwa sprawa. Zawsze w ruchu, w ciągłym biegu i z telefonem przy uchu. Wydaje plecenia, przyjmuje zamówienia, doradza i wpada na nowe pomysły. Zawsze wśród ludzi, bo - jak przyznaje - to kocha najbardziej. Taki jest Grzegorz Schabiński, właściciel gastronomiczno – hotelarskiej firmy, której najnowszym projektem jest Muzeum Lizaka w Jaśle, współfinansowane z pożyczki na rozwój turystyki, z projektu Przedsiębiorcza Polska Wschodnia.

 

Skąd pomysł, by w Jaśle zrobić muzeum lizaka?

Z pasji mojej małżonki i z jej zamiłowania do zawodu karmelarza, czyli cukiernika, który przygotowuje masę karmelową potrzebną do produkcji cukierków. Rodzice żony od lat prowadzą zakład cukierniczy. Małżonka pracując tam, przeszła przez wszystkie szczeble zawodu karmelarza i bardzo dużo się nauczyła, połknęła bakcyla tworzenia kolorów i smaków. W momencie kiedy szukaliśmy pomysłu na to, jak zagospodarować ten obiekt, to niemal od razu pojawiła się ta idea.

Jednak nie jest to takie zwykłe muzeum, w którym są tylko eksponaty…

Tu przede wszystkim odbywają się warsztaty. Dzieci najpierw poznają historię lizaka, dowiadują się z czego powstaje masa karmelowa, mogą dotknąć różnych rodzajów cukru, powąchać barwniki, które są wykorzystywane do produkcji, a na koniec - same robią swoje lizaki. Oczywiście nie wszystkie czynności dzieci wykonują samodzielnie. Masa karmelowa na początku jest bardzo gorąca, dlatego to pracownik ją przygotowuje, a potem wylewa na stół cukierniczy i dopiero jak masa przestygnie dzieci mogą zacząć pracę. Mają przy tym dużo zabawy i rozwijają zdolności manualne.

Dużo macie zwiedzających?

Zaczęliśmy działać w 2017 roku. W pierwszym roku mieliśmy 35 000 zwiedzających, w kolejnym podobną liczbę, a w tym liczymy na rekord, również dlatego, że cały czas się rozwijamy. Z pożyczki na rozwój turystyki, z projektu Przedsiębiorcza Polska Wschodnia – Turystka, sfinansowaliśmy plac zabaw koło Muzeum Lizaka, utwardziliśmy teren wokół i kupiliśmy – dokładając własne pieniądze – budynek, w którym znajduje się pizzeria. Dzięki temu, że obiekt stał się naszą własnością – zrealizowaliśmy nasz kolejny plan – uruchomiliśmy warsztaty. W pizzerii,  podobnie jak w muzeum, dzieci same przygotowują pizzę, mogą też zaprojektować opakowanie. Ze środków z pożyczki sfinansowaliśmy również plac zabaw, obok hotelu i restauracji, od której zaczął się nasz biznes w Jaśle. Cały czas rozwijamy swoją działalność.

A jak dowiedział się Pan o tej pożyczce?

Obserwuję to, co się dzieje wokół Green Velo, ponieważ jedna z naszych inwestycji znajduje się tuż przy szlaku. Ze strony Green Velo  dowiedziałem się o spotkaniu w Urzędzie Marszałkowskim. Poszedłem, spotkałem przedstawiciela Mieleckiej Agencji Rozwoju Regionalnego i zaczęliśmy współpracę.

Jak długo trwały formalności związane z otrzymaniem pożyczki?

Mielecka Agencja Rozwoju Regionalnego bardzo pomogła. Okazało się, że przedsięwzięcia, które zapanowaliśmy na kolejne 2 lata, mogliśmy zrealizować w ciągu niemal chwili. Formalności nie były skomplikowane, poszły bardzo szybko. Wszystkie dokumenty przygotowaliśmy w ciągu tygodnia, a w trakcie kolejnych dwóch, trzech mieliśmy środki na koncie. Formalności przebiegły dość sprawnie i każdemu polecam taką formę pozyskiwania środków, bo tu jest to, co w biznesie liczy się najbardziej– szybkość działania i podejmowania decyzji.

Co było czynnikiem decydującym?

Szczerze powiem, to było tak atrakcyjne oprocentowanie, że do dziś się zastanawiam, gdzie tu jest haczyk i boję się, że coś jest nie tak. Oczywiście, pożyczkę trzeba spłacić, ale oprocentowane jest tak niskie, że można powiedzieć że pieniądze dostaliśmy za darmo. Jest to najlepsza forma finansowania jaką mogliśmy dostać i na pewno jeśli będzie jeszcze taka możliwość, to skorzystamy ponownie.

A o jakiej działalności myśli Pan teraz?

W związku z tym, że niegdyś był tutaj zakład produkujący ceramiczne kafle, w niedalekiej przyszłości chcemy uruchomić warsztaty ceramiczne. W pomieszczeniu jest jeszcze piec sprzed 120 lat i mamy nadzieję, że kiedyś on ożyje i część produkcji zostanie przywrócona.

Chcemy zbudować Centrum Rzemiosł i przygotować prezentacje poszczególnych zawodów. Wiele z nich już zanika. Dzieci nie wiedzą kto to jest rymarz, kowal, czy szewc. Chcemy więc je edukować, ale też przekazywać wiedzę historyczną na temat sztuki ludowej, ubiorów i jedzenia.

Rozmawiamy w Jaśle, niemal w samym centrum miasta, ale wiem, że Pana działalność nie kończy się na tym terenie.

Generalnie zajmujemy się gastronomią i hotelarstwem. Działamy m.in. w Pałacu w Siarach koło Gorlic. To obiekt po Władysławie Długoszu, który właśnie tam w 1896 roku dowiercił się do ropy, odkrył Zagłębie Borysławskie i dał początek polskiemu przemysłowi naftowemu.

Mamy też ośrodek w Krzemiennej w Dolinie Sanu z 15 hektarowym stawem, który ma ponad 40 lat, a więc rozwinięty ekosystem, a w nim: karpie, sumy szczupaki, sandacze, leszcze i tołpygi po 25 kg!

Jak rozumiem działalność edukacyjna ma być uzupełnieniem bazy hotelowej i zachętą, by turyści przyjechali właśnie do Pana?

Tak. Dziś sam hotel już nie wystarczy. Musi być magnes, który przyciągnie i pewność, że czas spędzony w takim miejscu będzie wypełniony atrakcjami. Trzeba łączyć wypoczynek z nauką, rozrywką i oczywiście dobrym jedzeniem. Staramy się zapewnić naszym gościom tyle atrakcji, żeby dobrze wspominali nasze miejsca i chętnie wracali. Taki kierunek obraliśmy i widzimy, że ma to potencjał.

Muzeum Lizaka

http://www.uschabinskiej.pl/muzeum_lizaka.html

Ul. Floriańska 42

38-200 Jasło