A A A Wersja kontrastowa
Infolinia 801 598 888, 22 599 8888

Zdrowie w ruchu

 „Dobra terapia” – działalność gospodarcza pani Katarzyny Selwy - to dużo więcej, niż tylko gabinet rehabilitacji. Pani Katarzyna wierzy w ruch, w jego lecznicze właściwości i w to, że ludziom potrzeba czegoś więcej, niż tylko fizjoterapii. Z przekonania, że ruch na łonie natury ma zbawienne działanie dla ogólnego samopoczucia, powstał pomysł na zbudowanie domu warsztatowego w Bieszczadach, gdzie w pięknych okolicznościach przyrody uczestnicy będą mogli poznawać siebie i odkrywać dobrodziejstwa ruchu. Pożyczka na rozwój turystyki pozwoliła uczynić pierwszy krok w kierunku realizacji tego marzenia.

 

Jakie były początki tego pomysłu, żeby wyciągnąć ludzi w Bieszczady i zachęcić do odkrywania radości i dobrodziejstw ruchu?

Firma, którą prowadzę, zajmuje się głównie rehabilitacją, ale oprócz tego organizuję różne warsztaty i spotkania tematyczne. Zaczęło się po prostu od wychodzenia naprzeciw potrzebom pacjenta. Zobaczyłam, że takie szersze podejście jest ludziom potrzebne, a u nas na Podkarpaciu nie ma zbyt wielu takich propozycji. Sama brałam udział w różnych zajęciach związanych z ciałem, ruchem czy głosem, ale zawsze musiałam w tym celu gdzieś pojechać: do Warszawy, do Wrocławia czy jeszcze dalej.

 

I zaczęła Pani to robić sama.

Tak, pomyślałam, że dobrze byłoby to robić u nas na miejscu. Na początku były to małe grupy w Rzeszowie. Duże zainteresowanie przekonało mnie, że dobrze byłoby mieć własne miejsce, w którym można by samodzielnie działać, ale też zapraszać inne osoby do prowadzenia tego typu zajęć. Wiosną 2017 roku zaczęłam organizować warsztaty w Bieszczadach.

 

Jak Pani sobie wyobraża takie miejsce?

Przede wszystkim wiedziałam od początku, że powinno być to miejsce przyciągające również turystycznie. Dla mnie takim miejscem były Bieszczady. Stąd wziął się pomysł warsztatowego domu właśnie tam.

 

I wtedy zaczęła Pani szukać sposobu na sfinansowanie takiego pomysłu?

Zbudowanie domu w Bieszczadach to duży projekt, który trzeba podzielić na etapy. Pożyczka, którą wzięłam, pozwoliła mi kupić taki grunt, jaki sobie wymarzyłam i zaopatrzyć ten teren w wodę. Wystarczyło jej też na zakup podstawowych narzędzi, których już używamy, żeby zrobić zewnętrzną część. Kolejne kroki, czyli samą budowę domu, finansuję już sama. Mam nadzieję, że dom będzie gotowy w przyszłym roku. Budowę rozpoczynamy latem.

  

Jak się Pani dowiedziała o istnieniu pożyczki na rozwój turystyki?

Informacji o możliwościach finansowania i rozwoju mojej działalności szukałam już wcześniej. Ale momentem przełomowym było spotkanie w Urzędzie Marszałkowskim, na którym dowiedziałam się o istnieniu pożyczki na rozwój turystyki. Mogę powiedzieć, że wtedy właśnie otworzyły mi się oczy i po raz pierwszy zobaczyłam, że mój pomysł jest realny. Co więcej, bardzo współgra z samą ideą pożyczki – bo wiąże się z turystyką i ekologią. W dodatku w chwili tego spotkania nadal byłam start-upem, bo prowadziłam działalność krócej niż 2 lata. Po kolejne informacje poszłam już do Agencji Rozwoju Regionalnego MARR,, która jest instytucją finansującą. 

Miała Pani jakieś wcześniejsze doświadczenia z finansowaniem biznesu?

Nie, to było po raz pierwszy. Pożyczka na rozwój turystyki pozwoliła mi urealnić mój pomysł. Chociaż to dopiero początek i jeszcze wiele pracy przede mną, to muszę powiedzieć, że to była dla mnie ogromna pomoc. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że bardzo dobrze trafiłam, zwłaszcza jeśli chodzi o instytucję finansującą.

 

W czym Pani pomogli?

Byli bardzo pomocni, zwłaszcza jeśli chodzi o doradztwo. Na początku chciałam wnioskować o wyższą kwotę, ale doradzili mi, żeby ten projekt potraktować etapowo, zważywszy, że jest to pomysł dalekosiężny. W tej chwili dzielę moje życie pomiędzy Rzeszów i Bieszczady, gdzie czeka mnie ogrom prac, dużo załatwiania formalności, żeby dalej ten projekt realizować.

 

Ale bywa pani w Bieszczadach również z uczestnikami swoich warsztatów?

Tak, takie wyjazdowe warsztaty organizujemy w oparciu o lokalną bazę noclegową. Wynajmujemy noclegi, a zajęcia odbywają się w terenie. Firmę prowadzę od 2016 r. a gdzieś od wiosny 2017 r. zaczęłam organizować warsztaty wyjazdowe.  Z biegiem czasu widzę coraz bardziej, że podstawowe działania rehabilitacyjne są niezbędne, ale na dłuższą metę wiele dolegliwości ma szansę się poprawić właśnie dzięki takim szerszym działaniom. A już na pewno może się poprawić nasze ogólne samopoczucie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne.

 

Gdzie będzie Pani ośrodek?

Leży nieco na uboczu, ale bezpośrednio przy szlakach pieszych i rowerowych. Ogromnym plusem tego miejsca jest to, że nie jest to jeszcze bardzo turystyczne miejsce. Jest tam oczywiście jakaś podstawowa infrastruktura, chociażby noclegi, które wynajmujemy teraz dla uczestników warsztatów, ale uważam, że to miejsce ma nadal duży potencjał.

 

Nie ma Pani problemu z frekwencją na warsztatach?

Bardzo dobrze działa poczta pantoflowa. Jedni przekazują drugim. To najlepszy sposób rekrutacji. Często są to moi pacjenci z gabinetu, mam też profil na Facebooku, na którym na bieżąco zapowiadamy i relacjonujemy nasze aktywności. W warsztatach uczestniczy kilka do kilkunastu osób. Na dwudniowe warsztaty wyjazdowe jedzie ze mną zwykle około 15 osób. W domu, który powstanie, będzie właśnie około 15 miejsc noclegowych.

 

Czy ma już pani gotowy projekt tego domu?

Tak, projekt architektoniczny jest już gotowy, teraz na dniach będzie skończony projekt wykonawczy. Jestem właśnie umówiona z konstruktorem. Za tydzień wybieram się na warsztaty naturalnego budowania. Mam nadzieję, że dowiem się i podpatrzę tam różne metody, bo bardzo bym chciała, żeby ten ośrodek był zbudowany i utrzymany w możliwie najbardziej naturalnym stylu, żeby miał słomiane ocieplenia i gliniane tynki – tak dla przykładu. Cały czas się uczę.

Katarzyna Selwa

Dobra Terapia – Gabinet Rehabilitacji

http://www.dobraterapiarzeszow.pl/

Ul. Gałczyńskiego 1

35-210 Rzeszów