A A A Wersja kontrastowa
Infolinia 801 598 888, 22 475 8888

Sylwester Mieczysław Harasim - Od gracza komputerowego do operatora telekomunikacyjnego

pdf

Na przesyconym technologią Mazowszu firmy telekomunikacyjne nie maja łatwo. Szczególnie te mniejsze, które pomimo braku dofinansowania, depczą po piętach dużo większym konkurentom. To za ich sprawą rynek usług dostępu do Internetu tak prężnie się rozwija. O tym w jaki sposób mały operator z Wyszkowa może konkurować z gigantami branży opowiada Pan Sylwester Mieczysław Harasim właściciel firmy IT 4 Polska sp. z o.o. 

Jak to się zaczęło? Dlaczego zdecydował się Pan na rozpoczęcie swojej działalności?

Banalne jak u wszystkich, albo prawie wszystkich małych operatorów. Od najmłodszych lat w moim życiu pojawiały się komputery. Zanim pojawiły się komputery klasy PC używałem nawet kultowego dziś ZX Spectrum, ale to była raczej zabawa i nigdy nie miało być głównym zajęciem. Z czasem przestałem grać w gry komputerowe i zacząłem interesować się aspektami technicznymi. Tak się z pasji do komputerów zrodziła się wiedza. Potem ok 2000 r. pojawiły się usługi hostingowe. Rozpocząłem pracę w firmie z Poznania jako zwykły przedstawiciel handlowy na region mazowiecki. To były czasy w których email i www – nic nie znaczyło. Często zdążało się, że gdy wchodziłem do firmy z ofertą na stronę www, a właściciele pukali się w czoło i mówili, że nie potrzebują, bo reklamują się w Panoramie firm. To było wtedy główne źródło informacji. Do celów służbowych musiałem mieć dostęp do Internetu. Na początku był to modem, ale przy dłuższym użytkowaniu koszty usługi były astronomiczne. Tak więc zamieniłem go na pierwszy szerokopasmowy dostęp do Internetu (SDI), ale dla jednej osoby to też sporo kosztowało. Pomyślałem sobie, że można go rozprowadzić po sąsiadach i tak to się zaczęło. Z potrzeby własnej i sąsiadów w 2004 r. powstała firma i rośnie nieprzerwalnie od 15 lat.

Skupiliście się wyłącznie na branży telekomunikacyjnej?

Nie. Na początku bazowaliśmy na sprzedaży i montażu sprzętu komputerowego, a sieć powoli rozwijała się w tle. Chcieliśmy się jednak rozwijać i pozyskać fundusze na rozwój infrastruktury sieciowej. Dostępne dla nas były wyłącznie małe kredyty 50-150 tys. W dodatku tylko pod hipotekę na mieszkanie, ponieważ banki nie chciały inwestować na naszą branżę. Dopiero w 2014 r. firma IdeaBOX zgodziła się zainwestować w firmę i rozbudowę sieci.

Czy to był moment kiedy zaczął Pan szukać finansowania z Funduszy Europejskich?

Ze względu na to, że jesteśmy w pobliżu Warszawy programy „ostatniej mili” w ogóle nas nie obejmowały. Według przepisów Wyszków jak i Tłuszcz były tak „nasycone technologią”, że nie było potrzeby dofinansowywać budowy sieci. Dopiero teraz udało się skorzystać z unijnej pożyczki szerokopasmowej przeznaczonej w 100% na budowę infrastruktury sieciowej. Tak naprawdę pożyczka finansuje nasze plany z 2012 r., których wtedy nie mogliśmy zrealizować z powodu braku dofinansowania w woj. mazowieckim.

Nie było żadnych dotacji?

Były, ale z przeznaczeniem dla dużych projektów, np. „Internet Dla Mazowsza” - sieci szerokopasmowych wybudowanych przez samorząd województwa. Chciałem nawet skorzystać z tej infrastruktury, ale zrezygnowałem. Wsparcie dotacyjne miało swoje ograniczenia: dotowane sieci mogły łączyć ze sobą tylko wybrane obszary i omijały Wyszków szerokim łukiem. Z najbliższego dostępnego węzła w Tłuszczu, pomimo istniejącej sieci, nie można było zrealizować połączenia do Warszawy. Powodem są tzw. czarne obszary.

Opowiem jeszcze o mojej inwestycji w Jasienicy. W założeniu projektu „Internet Dla Mazowsza” dla tej miejscowości zaplanowana jest budowa światłowodu do każdego mieszkańca. Chciałem z tego skorzystać i dostarczyć internet od węzłów wybudowanych w ramach tego projektu do mieszkańców, ale jak już wcześniej mówiłem, dotacje nas nie obejmowały. Na domiar złego zakończenia mazowieckich sieci ulokowane zostały w pasie drogowym, co powoduje konieczność poniesienia kosztów prac związanych z infrastrukturą, planami i uzgodnieniami z osobami prywatnymi i gminami. Tak więc najbardziej czasochłonną i żmudną pracę pozostawiono firmom realizującym końcowe przyłącze, bez zachęty w postaci dotacji.

Czy pożyczka zaspokoiła wszystkie potrzeby?

Chcieliśmy budować sieć w gminach: Wyszków, Tłuszcz i Ostrów Mazowiecka. Instytucja finansująca po przejrzeniu naszej dokumentacji stwierdziła, że z zaproponowanych 3 obszarów do realizacji inwestycji, możemy wybrać jeden. Wybrałem Tłuszcz ze względu na brak infrastruktury światłowodowej w tym mieście. Biorąc pod uwagę wielkość firmy i nasz przychód netto, to kwota pożyczki była bardziej niż zadowalająca. Przy naszej skali działalności to rozwiązanie ma jeszcze jedną zaletę. Inwestycję realizujemy etapami i na każdym etapie inwestycji sporo się uczymy.

Jak ocenia Pan Pożyczkę szerokopasmową?

Żaden operator w Polsce nie chciałby nic więcej poza tak niskim oprocentowaniem, które oferuje pożyczka. Ponadto, zabezpieczeniem spłaty pożyczki jest budowana infrastruktura, czego nie ma w innych pożyczkach czy kredytach. Bardzo ważna jest również 30 miesięczna karencja w spłacie kapitału. To wystarczająco dużo czasu, by w jednym roku wybudować infrastrukturę, następnie podłączać i pozyskać abonentów, a z ich opłat zacząć spłatę pożyczki. Chyba te elementy najbardziej wyróżniają ją spośród wszystkich kredytów bankowych. Teraz po 30 miesiącach karencji okazuje się, że byłoby nas stać na zainwestowanie we wszystkie początkowo wskazane obszary. Jednak nic straconego, bo w planach mamy ponowne skorzystanie z Pożyczki szerokopasmowej.

Firma, która chce się rozwinąć i rozbudowywać sieć, a przede wszystkim na niej zarabiać - nie znajdzie lepszego wsparcia finansowego. Koszty pożyczki są tak atrakcyjne, że grzech z niej nie skorzystać. Ktoś, kto to wymyślił powinien dostać dużą nagrodę, bo docelowo skorzystają na nim nie tylko dostawcy ale też abonenci końcowi.

Jak się pan dowiedział o tej pożyczce?

W 2016 r. gdy kończyliśmy prace ze środków naszego inwestora Ideobox, szukaliśmy już środków na dalszą rozbudowę. W lipcu 2017 r. na jednym z portali branżowych opublikowano wypowiedź premiera dotyczącą inauguracji Pożyczek szerokopasmowych. Z zapowiedzi wynikało, że będzie to nawet miliard złotych i projekt ma ruszyć lada chwila. Trwało to jednak dłuższą chwilę. W czerwcu 2018 r. skontaktowaliśmy się z instytucją finansującą – Towarzystwem Inwestycji Społeczno-Ekonomicznych (TISE), miesiąc później złożyliśmy do nich wniosek o pożyczkę, a w październiku otrzymaliśmy pozytywną decyzję o jej przyznaniu.