Krakowska spółdzielnia socjalna Kampu zajmuje się prowadzeniem tematycznych zajęć edukacyjnych i gier miejskich, a także organizacją spektakli, warsztatów rozwijających kreatywność czy szkoleń dla animatorów i nauczycieli. Jako podmiot ekonomii społecznej wspiera osoby bezrobotne i niepełnosprawne, a zasięgiem swoich działań obejmuje dziś obszar całej Polski. Z jej usług skorzystały takie instytucje jak np. Zamek Królewski na Wawelu, Muzeum Narodowe w Krakowie czy Muzeum Historyczne Miasta Krakowa.

Państwa spółdzielnia powstała w 2014 roku. Jak właściwie do tego doszło? Czym się dziś Państwo zajmujecie?

Nasze początki wywodzą się z istniejącej wcześniej jednoosobowej działalności gospodarczej Akademii Żakowskiej, która po zgłoszeniu akcesu podjęcia wspólnych działań przez osobę z niepełnosprawnością oraz trzy osoby poszukujące pracy, przekształciła się właśnie w spółdzielnię socjalną. Od początku swojego istnienia prowadzimy działalność polegającą na organizacji tematycznych zajęć edukacyjnych z zakresu popularyzowania nauki, kultury i sztuki w ramach rozwijania różnych form aktywizujących.

 

Krzysztof i Aleksandra Rzońca

 

Czy był jakiś cel, który przyświecał Wam od samego początku?

Przede wszystkim poprzez prowadzenie wspólnego przedsiębiorstwa chcieliśmy przywrócić na rynek pracy osoby zagrożone wykluczeniem społecznym i tym samym umożliwić osobom bezrobotnym aktywizację zawodową. Skupiamy się też na tworzeniu więzi i integracji społecznej, polegającej na podtrzymaniu u członków spółdzielni umiejętności uczestniczenia w życiu społeczności lokalnej. Cele te realizujemy właśnie m.in. poprzez nieodpłatne działania pożytku publicznego, takie jak działalność w upowszechnianiu kultury, popularyzowanie innowacyjnych metod edukacji, czy prowadzenie imprez integracyjnych. Realizujemy także działania odpłatne, jak spektakle terapeutyczno-edukacyjne, organizację eventów, konferencji czy sympozjów.

Jakie projekty udało Wam się zrealizować?

Od początku istnienia, czyli 2014 roku zrealizowaliśmy szesnaście projektów opartych na konkursach ogłaszanych m.in. przez Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego, Miasta Krakowa i Nowego Sącza czy Miasta i Gminy Wieliczka. Wśród nich były te poświęcone edukacji w obszarze przedsiębiorczości, finansów i ekonomii dla młodzieży, nauczycieli oraz studentów w Krakowie; szkoleniom animatorów i integracji środowiskowej; aktywizacji poprzez kulturę i turystykę czy finalnie, jak w ubiegłym i bieżącym roku - przygotowanie alternatywnych form aktywnej edukacji w terenie, jako niwelowanie negatywnych skutków pandemii.

Z których projektów jesteście najbardziej dumni?

Mieliśmy wiele udanych projektów, ale wymienimy kilka, np. autorskie opracowanie i wykonanie przestrzennej gry poszukiwawczo-odkrywczej dla Urzędu Miasta Krakowa z okazji 25-lecia Odrodzenia Samorządu Terytorialnego pt. „Magistrackie Tajemnice”. Innym ciekawym przykładem jest przeprowadzenie dla podopiecznych Fundacji „Błękitny Krzyż” zajęć kulturalno-edukacyjnych w terenie, polegających na poznawaniu Krakowa i Kazimierza. Podopiecznymi fundacji były osoby wychodzące z uzależnień.

 

Krzysztof Rzońca

 

W swoje działania angażowaliście także wiele instytucji.

Lista naszych partnerów jest imponująca. Był to m.in.  Zamek Królewski na Wawelu, Muzeum Narodowe w Krakowie, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytet Pedagogiczny i Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie, Stowarzyszenie Szersze Horyzonty czy Polskie Stowarzyszenie Animatorów Pedagogiki Celestyna Freineta.

Na swój rozwój pozyskaliście Państwo pożyczkę z Banku Gospodarstwa Krajowego. Na co zostały przeznaczone?

Jako Spółdzielnia Socjalna „Kampu” pozyskaliśmy dwie pożyczki na preferencyjnych warunkach z Towarzystwa Inwestycji Społeczno-Ekonomicznych (instytucją współpracującą z BGK) w 2016 i 2020 roku. Środki przeznaczyliśmy na zakup używanego samochodu oraz wyposażenie stanowisk produkcyjnych, m.in.  zakup maszyn do szycia, bo jako spółdzielnia produkujemy i ręcznie malujemy ekologiczne torby wielokrotnego użytku, czy zakup sprzętu komputerowego - trzech laptopów oraz drukarki. Dzięki tym środkom mogliśmy znacząco rozwinąć naszą działalność.

Dlaczego zdecydowaliście się Państwo akurat na tę formę wsparcia zwrotnego, a nie np. kredyt w banku komercyjnym?

Pożyczka udzielona nam przez TISE spełniała kilka ważnych warunków związanych z zabezpieczeniem. Co ważne w jej przypadku nie trzeba mieć żadnych dodatkowych zasobów w postaci wkładu własnego. Zachęcająca była także kwestia dot. oprocentowania – niewielkie odsetki od pożyczonej kwoty umożliwiają regulowanie zobowiązań w płynny sposób. Ze wszech miar jest to forma godna polecenia małym podmiotom ekonomii społecznej - takim jak nasza spółdzielnia.

Krzysztof Rzońca

 

Kto jest adresatem Państwa działań?

Instytucje takie jak szkoły, urzędy gmin i miast, organizacje pozarządowe, firmy i przedsiębiorstwa. Ale co ważne, także osoby prywatne: rodzice, opiekunowie dzieci i młodzieży, a nawet turyści.

Jak dużą część waszego zespołu stanowią osoby niepełnosprawne?

Na stałe zatrudniamy pięć osób. Jedna osoba ma orzeczenie o niepełnosprawności, a trzy osoby w czasie zakładania spółdzielni były w grupie osób zagrożonych wykluczeniem społecznym. Przy realizacji większych realizacji zatrudniane są jednak kolejne osoby na umowy cywilno-prawne, a w ramach działań statutowych nieodpłatnych, korzystamy z pracy wolontariuszy. Nazwa spółdzielni to zresztą pierwsze litery imion jej założycieli. Są tak zestawione, by były łatwe do odczytania i zapamiętania. To więcKrzysztof, Aleksandra, Michał, Paulina i Urszula.

Czy macie już kolejne projekty które czekają na realizację?

Plany są oczywiście ambitne! W przyszłości planujemy prowadzić Ośrodek Spotkań Wielopokoleniowych oferujący zajęcia dla dzieci i młodzieży oraz warsztaty w formule spółdzielczości społecznej dla dorosłych.