Fundacja Tyflologika działa na rzecz reintegracji i integracji społecznej oraz zawodowej, szczególnie osób zagrożonych wykluczeniem społecznym. Nie powstałaby, gdyby nie osobista historia jej założyciela i prezesa - Łukasza Kozłowskiego. Korzystając z własnych doświadczeń stworzył organizację, która wypracowała własny mechanizm kształcenia zaspokajając potrzeby osób niepełnosprawnych, a szczególnie uwzględniając osoby z niepełnosprawnością wzroku.

Czym zajmuje się Państwa fundacja?

Przede wszystkim skupiamy się na kompleksowej obsłudze osób z różnymi niepełnosprawnościami. Staramy się rozwiązywać ich problemy, wspierać w pozyskiwaniu środków finansowych na zakup sprzętu komputerowego i rehabilitacyjnego, oraz oferujemy także wsparcie szkoleniowe i edukacyjne. Zgłaszają się u nas osoby, które na przykład chciałyby kupić pierwszy komputer i nauczyć się jego obsługi. Pomagamy im wypełniać skomplikowane wnioski na pozyskanie środków na taki zakup, a później kierujemy je do odpowiednich instytucji, czyli do powiatowych i miejskich centrów pomocy rodzinie.

 

Prezes Fundacji Tryfologika - Łukasz Kozłowski

 

Jak wygląda to w praktyce?

Nasza pomoc polega na profesjonalnej diagnozie potrzeb adekwatnie do rodzaju i stopnia niepełnosprawności. Następnie wspieramy w zakresie wypełniania wniosku, kompletowaniu załączników i przekazywaniu tak zebranych dokumentów do właściwej instytucji. Po uzyskaniu dofinansowania realizujemy zakup wybranego sprzętu. Etapem końcowym jest szkolenie z zakresu jego obsługi.

Fundacja powstała z Pana inicjatywy. Dlaczego Pan ją stworzył? Jaka jest Pana historia?

Pomysł na stworzenie Tyflologiki rzeczywiście powstał na bazie moich doświadczeń. Posiadam niepełnosprawność wzrokową w stopniu znacznym. Jako 8-letni chłopiec straciłem wzrok w prawie 90 procentach. Moje dalsze doświadczenia z niedostosowanym wówczas systemem edukacyjnym były dla mnie źródłem wielu frustracji oraz przyczyniły się do gorszych wyników edukacyjnych. W tamtym czasie żadna szkoła w Polsce, poza kilkoma wyspecjalizowanymi ośrodkami, nie była przygotowana do potrzeb osób niepełnosprawnych. W trakcie mojej ścieżki edukacyjnej doświadczałem niesprawiedliwości wynikających z nierównych szans edukacyjnych polegający na braku dostosowanych metod i form nauczania oraz środków dydaktycznych. Codzienne zmagania z niedoskonałościami systemu edukacyjnego i przykre doświadczenia zbudowały we mnie potrzebę opracowania nowych, systemowych i kompleksowych rozwiązań edukacyjnych dla osób z różnymi niepełnosprawnościami. Dlatego proponujemy tak różnorodne usługi od wsparcia na etapie pozyskania środków, aż po kursy edukacyjne czy szkolenia. Mogę powiedzieć, że to nasza misja.

 

Prezes Fundacji Tryfologika - Łukasz Kozłowski

 

Pozyskaliście Państwo pożyczkę ze środków unijnych. Na co zostały przeznaczone te środki?

Z całego projektu dla Podmiotów Ekonomii Społecznej pozyskaliśmy środki w wysokości 54 tys. złotych. Przeznaczyliśmy je na doposażenie infrastruktury informatycznej firmy, która umożliwia kształcenie w trybie stacjonarnym i zdalnym. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z naszą ofertą na naszej stronie internetowej www.tyflologika.pl oraz do fundacyjnego sklepu Mastersens.

Czy środki te wpłynęły na Państwa rozwój? W jaki sposób?

Tak. Bez tych pieniędzy nie byłoby nas stać, by doposażyć nasz sklep i zaplecze informatyczne służące realizacji naszej misji edukacyjnej. Czynnikiem, dla którego zdecydowaliśmy się na skorzystanie z projektu unijnego było też to, że stopa oprocentowania była bardzo korzystna. Dla takich podmiotów jak nasz była to bardzo atrakcyjna oferta.

 

Prezes Fundacji Tryfologika - Łukasz Kozłowskiego w gabinecie

 

Jakie ma Pan plany rozwoju Fundacji? 

Obecnie dużo wysiłku wkładamy w nasz nowy projekt jakim jest rozwój naszego sklepu Mastersens. Oferujemy w nim szeroki asortyment produktów dedykowanych osobom z niepełnosprawnościami czy seniorom. Jako osoby z niepełnosprawnościami na każdym kroku pokonujemy bariery. Korzystając ze środków unijnych chcemy zapobiegać chociażby cyfrowemu wykluczeniu osób z niepełnosprawnościami. Mamy też oczywiście wiele planów dotyczących naszych wewnętrznych projektów, jak rozwijanie naszej platformy do nauki języków obcych. Sam od 15 lat jestem dyplomowanym nauczycielem języka angielskiego.

Jak udaje się Panu łączyć te dwie funkcje? Prowadzenie fundacji i bycie nauczycielem?

Na co dzień pracuję także w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niewidomych w Owińskach. Z wykształcenia jestem pedagogiem specjalnym oraz filologiem angielskim. Łączenie tych funkcji nie jest proste, ale bardzo lubię to co robię. Każdy dzień to dla mnie nowe wyzwania. W swojej pracy, zarówno fundacyjnej jak i szkolnej, wykorzystuję zatem nie tylko teoretyczną wiedzę, ale przede wszystkim moje życiowe doświadczenie.