High Five - Tomasz Ciechoń

High Five to miejsce przyjazne dzieciom, stworzone przez ojca trzech córek, Tomasza Ciechonia. Pan Tomasz otworzył w Nowej Hucie przedszkole, w którym dzieci mogą czuć się bezpiecznie, dobrze się bawić i wszechstronnie rozwijać. Przedszkole jest dwujęzyczne, a ciekawe i zróżnicowane zajęcia dydaktyczne łączą wiele sprawdzonych metod pedagogicznych. Dzięki środkom z Programu „Wsparcie w starcie”, Pan Tomasz mógł sfinansować powstanie lokalu i przygotować go na przyjęcie przedszkolaków.

Tomasz Ciechoń, właściciel przedszkola High Five

Czy otwarcie przedszkola radykalnie zmieniło Pana karierę zawodową? 

I tak, i nie. Miałem styczność z edukacją żłobkową i pośrednio przedszkolną. Widzę w tym potencjał i dlatego zdecydowałem się na założenie własnego przedszkola, od dawna marzyłem o własnym biznesie. To znaczący krok w moim życiu, gdyż dotąd nie prowadziłem biznesu, w którym w grę wchodziłyby tak duże obroty finansowe.

Jak to się stało, że zaangażował się Pan w biznes przedszkolny?

Pomysł na biznes powstał kilka lat temu. Z branżą zetknąłem się po raz pierwszy w mojej poprzedniej pracy – w firmie, która prowadziła żłobki. Decydującym impulsem, który skłonił mnie do poważnych przemyśleń o takim projekcie było niepowodzenie innego przedszkola, do którego uczęszczało moje dziecko. Już w pierwszym miesiącu działalności, właścicielka przedszkola wystawiła je na sprzedaż. To był moment, w którym zacząłem się zastanawiać, czy sam dałbym radę poprowadzić taki biznes, i co najważniejsze, czy możliwe jest osiągnięcie dochodu.

Czy ma pan ambicje, aby przedszkole High Five było unikalne pod względem programu?

Nie, zdecydowanie chciałbym konkurować czymś innym, niż wyrafinowaną ideologią pedagogiczną. Najważniejsze jest dla mnie zapewnienie przedszkolakom możliwie jak najlepszej opieki. Nie zamierzam wyłamywać otwartych drzwi. Przedszkola dwujęzyczne są obecne od wielu lat na rynku. Także założenia programowe nie są czymś, czego nie da się znaleźć w innych przedszkolach. Tym, co mnie wyróżnia, jest podejście pedagogiczne - moje przedszkole nastawione jest na to, by połączyć najlepsze rozwiązania dostępne w pedagogice przedszkolnej i zastosować je na co dzień. Dobrych wzorców pedagogicznych jest wiele i sztuką jest właściwie je dobrać.

Czy jest to przedsięwzięcie, które wpłynęło na życie Pańskiej rodziny?

Projekt pozytywnie zmienił życie mojej rodziny. Stworzyłem miejsce przyjazne dzieciom. Takie, w którym chciałbym, by dorastały moje córki. I tak się stało. W biznes zaangażowała się także moja żona. Wsparcie rodziny jest kluczowe w sytuacji nowego biznesu i cieszę się, że mogę na nie liczyć.

W którym momencie wyniknęła decyzja o potrzebie dodatkowego finansowania?

Najpierw był pomysł. Później przyszła pora na kolejny etap, czyli na koncepcję sfinansowania projektu. Pożyczka stanowiła niezwykle interesujące rozwiązanie, z którego bardzo chciałem skorzystać. Środki uzyskane z pożyczki wydałem zgodnie z zamierzeniami niemal w 100%.
Wprawdzie w trakcie realizacji projektu okazało się, że musiałem sięgnąć także do swojej rezerwy finansowej, ale byłem na to przygotowany. Trzeba zaakceptować to, co się ma i działać.

Jak Pan ocenia sam proces pozyskiwania tych środków?

Wszystko zostało załatwione w zasadzie bezproblemowo. Instytucja, która przyznała mi środki była bardzo pomocna i sprawna organizacyjnie. Wniosek opracowałem samodzielnie. Instytucja finansująca szybko i precyzyjnie wyjaśniała jednak wszystkie moje wątpliwości, jakie pojawiały się w trakcie wypełniania wniosku. Jestem z tego bardzo zadowolony.

A jak poradził Pan sobie z przygotowaniem biznesplanu? Co mógłby Pan poradzić przyszłym pożyczkobiorcom?

Opracowanie biznesplanu to zadanie czasochłonne. Nie da się go zrobić w 5 minut. Należy sumiennie przeanalizować każdą pozycję - zarówno w teorii, jak i w praktyce. Są bowiem koszty, które wydają nam się oczywiste, a potem okazuje się, że jest inaczej. W biznesplanie trzeba też uwzględnić koszt zaciągniętej pożyczki. Sumienność i racjonalność, a także dobre analizowanie rynku to elementy, które, moim zdaniem, stanowią klucz do przygotowania wiarygodnego i rzetelnego biznes planu.

Nazwałby Pan ten biznes życiową pasją?

Założenie przedszkola nie jest dla mnie celem samym w sobie. Mam trzy córki i to z myślą o nich założyłem to miejsce. Chciałem zapewnić im najwyższą jakość edukacji przedszkolnej. Nie zamierzam spocząć na tym projekcie, mam też inne pomysły i pasje, które chciałbym realizować w życiu.

Jak potoczą się wówczas losy High Five?

Uważam, że każde wyjątkowe przedszkole musi mieć menadżera, który będzie z pełnym zaangażowaniem je rozwijał. Na początek sam chciałbym być takim menadżerem, a potem oddać w ręce innej, kompetentnej osoby.