Fundusze Europejskie Program Regionalny
Rzeczpospolita Polska
Unia Europejska Europejskie Fundusze Strukturalne i Inwestycyjny

Sławomir Boruta - Usługi budowlane „Boruta”

Zręcin to mała wieś położona w województwie podkarpackim. Według danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Rzeszowie, pod koniec czerwca 2020 roku stopa bezrobocia w regionie wynosiła 8,9 proc., a bez pracy pozostawało ponad 86,2 tys. osób. W podobnej sytuacji był Sławomir Boruta - mieszkaniec Zręcina, a dziś lokalny przedsiębiorca. Dzięki unijnej pożyczce i otrzymanemu finansowaniu na rozpoczęcie działalności z projektu “Przedsiębiorcze Podkarpackie” mógł otworzyć własny biznes świadczący usługi minikoparką.

Otworzył Pan swój biznes w trakcie trwającej pandemii koronawirusa. Jak do tego doszło?

Rzeczywiście. Firmę założyłem w sierpniu 2020 roku, ale pomimo niesprzyjających okoliczności udało mi się pozyskać kilku klientów dla których wykonywałem zlecenia. Początki nie były łatwe, ale myślę, że tak jest w przypadku początkujących biznesów. Nie tracę optymizmu i myślę, że będzie coraz lepiej - choć osoby prywatne w związku z Covid-19 nieco powstrzymują się z realizacją planowanych prac.

A czym właściwie zajmuje się Pana firma, jaki jest zakres Pana działalności?

Główna i dominująca działalność to po prostu budowa ogrodzeń wokół budynków mieszkalnych. Po rozpoczęciu działalności udało nam się wykonać i całkowicie zakończyć kilka zleceń, a właściciele posesji byli zadowoleni z efektu. Zainteresowanie na tego typu prace jest dość duże. Wiele osób przeprowadza się poza miasto, buduje domy. Ogrodzenia są elementarną i ważną częścią takich prywatnych inwestycji.

Pożyczka jest dla osób nieaktywnych zawodowo, niepracujących, powyżej 30. roku życia, które planują rozpocząć działalność gospodarczą, a brakuje im na to środków. Tak wyglądała Pana sytuacja na samym początku, zanim wnioskował Pan o wsparcie?

Przed uzyskaniem pożyczki unijnej nie byłem aktywny zawodowo. Szczerze mówiąc, moja sytuacja nie była najlepsza. Pomysł zrodził się na początku zeszłego roku. Miałem już doświadczenie w tym biznesie, bo kilka lat wcześniej pracowałem w firmie zajmującej się budową ogrodzeń. Trwająca pandemia skomplikowała nieco proces pozyskania pożyczki. Największymi zaletami tego instrumentu, dla osób jak ja, są na pewno niskie oprocentowanie i możliwość odroczenia rat spłaty kredytu.       

Czy pozyskane środki finansowe przeznaczył Pan wyłącznie na zakup minikoparki?

Niezbędnym elementem w wykonywaniu tej pracy jest oczywiście minikoparka, ale dzięki środkom z pożyczki kupiłem też samochód dostawczy, niwelator terenu - urządzenie umożliwiające pomiar różnicy wysokości pomiędzy punktami pomiarowymi, specjalną łyżkę do minikoparki i wiertnicę. Kupiłem oczywiście jeszcze mniejsze, konieczne sprzęty. Zrobiłem także kurs i uzyskałem uprawnienia operatora koparek. Dzięki temu mogę kompleksowo wykonywać zlecenia nie posiłkując się podwykonawcami. Podobała mi się ta praca, kiedy byłem pracownikiem, i nadal mi się podoba, kiedy jestem już właścicielem firmy. Najważniejsze jest to, że nie jestem zależny od nikogo.  

Czy po tym jak wpadł Pan na pomysł założenia biznesu weryfikował Pan potencjalną konkurencję?

Przy zakładaniu działalności to na pewno ważne by sprawdzić, czy ktoś inny nie prowadzi działalności tego typu. Na terenie Krosna jest kilka takich firm, ale do tej pory niespecjalnie odczułem, aby była między nami jakaś rywalizacja czy konkurencja. Jak mówiłem wcześniej - pracy jest dużo. Polacy marzą o własnych domach, więc liczba klientów powinna się z czasem tylko zwiększać.

A za największy dotychczasowy sukces uważa Pan...?

Udało mi się podjąć współpracę z firmami które zajmują się produkcją siatki i gotowych elementów z prefabrykatów. Jak na przedsiębiorcę z półrocznym stażem uważam, że to bardzo dobry wynik!