Fundusze Europejskie Program Regionalny
Rzeczpospolita Polska
Unia Europejska Europejskie Fundusze Strukturalne i Inwestycyjny

Rysunki inne niż wszystkie!

Tworzone przez nią ilustracje znaleźć można w gabinetach medycznych, podręcznikach i atlasach anatomicznych. Jej projekty rozpoznawalne są dziś nie tylko w Europie, ale i na całym świecie. Jak tworzy swoje prace, skąd wzięło się u niej zainteresowanie odkrywaniem tajemnic ludzkiego ciała i jak artystyczne obowiązki łączy z prowadzeniem firmy? O tym opowie krakowska ilustratorka medyczna - Marta Pawelec.

 

Jak powstaje ilustracja medyczna? Czy stworzenie plakatu odwzorującego daną część ciała wymaga współpracy z lekarzami, chirurgami czy fizjoterapeutami?

 

Tak, często taka konsultacja bardzo ułatwia mi pracę: jeżeli mam jakieś wątpliwości co do budowy wybranej struktury anatomicznej, warto zapytać się kogoś, kto ma na co dzień doświadczenie z tą strukturą. Rozmowa z chirurgiem, ortopedą czy okulistą jest bezcennym doświadczeniem. A jak powstaje ilustracja? Najpierw gromadzę wiedzę na poruszany temat: przeglądam podręczniki, czytam artykuły, analizuję fotografie i ryciny. Następnie wykonuję szkic, który konsultuję ze specjalistą. Później jest etap tworzenia ilustracji, na samym końcu pracuję w programie graficznym: dodaję kolory i podpisy.

 

Na Pani zawodowym koncie są ilustracje do podręcznika medycznego, broszury informacyjne dla pacjentów, materiały na konferencje i kongresy, plansze anatomiczne, artykuły do gazet specjalistycznych. Od ilu lat to Pani pasja, ale także główne zajęcie? Jak właściwie to wszystko się zaczęło?

 

Studiowałam malarstwo na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych i właśnie podczas studiów zaczęłam interesować się budową ludzkiego ciała. Pojawiły się pierwsze szkice, proste rysunki kości. Zafascynowała mnie budowa naszych ciał: jak działamy, co sprawia, że sprawnie funkcjonujemy, dlaczego jesteśmy tak skomplikowanymi maszynami? Wchodziłam w temat coraz głębiej, pojawiało się coraz więcej ilustracji, były też coraz bardziej szczegółowe. Nawiązałam kontakt z lekarzem, dla którego zaczęłam wykonywać anatomiczne ilustracje. To było moje pierwsze zlecenie, ale wtedy właśnie zdecydowałam, że chcę zostać ilustratorem medycznym, a z ilustrowania anatomii człowieka pragnę uczynić mój zawód.

Kiedy zdecydowała się Pani założyć działalność i przekuć pasję w biznes?

 

Ciężko jest mi wyznaczyć jakąś sztywną datę: na początku wykonywałam projekty na umowę o dzieło. Z czasem tych zleceń pojawiało się coraz więcej, a ja zaszłam w ciążę i urodziłam syna - to był impuls, żeby zawód ustabilizować: wyznaczyć mu jakieś ramy, doprecyzować go. Kiedy Krzyś miał 10 miesięcy, założyłam firmę i od tamtego czasu bardzo się rozwinęłam. Moja działalność nabrała niesamowitego tempa, a ja sama zaczęłam działać według ściśle określonych planów. Teraz w mojej działalności biznesowej nie ma miejsca na przypadkowość, mam przemyślaną strategię rozwoju i wiem w którym kierunku chcę iść z tym dalej. Ilustracją medyczną zajmuję się od ponad 6 lat, natomiast moją firmę prowadzę niecałe 1,5 roku.

 

Szukając wsparcia finansowego trafiła Pani na unijną pożyczkę dla start-upów z projektu Małopolska Pożyczka. Dlaczego zdecydowała się Pani akurat na ten instrument?

 

Odpowiadały mi jego warunki: nie potrzebowałam wysokiej kwoty, a oprocentowanie jest bardzo korzystne. Spełniałam wszystkie wytyczne i podjęłam decyzję, której nie żałuję.

 

Ważnym aspektem jest także to, że Pani firma jest na wczesnym etapie rozwoju. Na rynku chyba ciężko o wsparcie dla takich firm?

 

Ciężko mi powiedzieć, nie szukam pomocy z zewnątrz. Wszystkie siły przeznaczam na to, żeby rozwijać się swoim tempem według zasad ustalonych przeze mnie, bazując na kapitale, który zgromadziłam sama. Od początku wiedziałam, że ta pożyczka będzie jednorazowym wydarzeniem, a pieniądze przeznaczę na bardzo konkretne rzeczy. Teraz, jeżeli potrzebuję zainwestować w moją firmę, w taki sposób balansuję moim budżetem, żeby mieć na te inwestycje pieniądze, lub po prostu je odkładam.

 

Pozyskane środki zapewne pozwoliły Pani rozwinąć działalność. Na co zostały przeznaczone? Czy dzięki zakupowi nowego sprzętu i programów ilustracje są jeszcze dokładniejsze?

 

Tak, dzięki nowemu sprzętowi moja praca jest sprawniejsza, dużo szybsza, sprawia mi również jeszcze więcej przyjemności. Praca na tablecie graficznym to świetne doświadczenie! Dzięki tym inwestycjom udało mi się rozwinąć moją firmę na tyle, że teraz nie potrzebuję pomocy z zewnątrz - doszłam do etapu, gdzie sama zapewniam finansowanie kolejnym projektom i pomysłom.

Skąd wzięła się u Pani fascynacja odkrywaniem tajemnic ludzkiego ciała?

 

Z natury jestem strasznie ciekawską osobą! Wie o tym mój mąż, który bardzo dzielnie znosi wspólne spacery, podczas których z największą przyjemnością odwiedzam te miejsca, których nie ma na turystycznych mapach.

 

Pani działalność skupia się głównie w intrenecie. Fanpage “Marta Pawelec Medical Illustrations” ma prawie 12 tys. polubień. Tam też możemy zakupić przedmioty z zaprojektowaną przez Panią ilustracją, nie tylko plakaty, ale np. notatnik. Czy to próba wyjścia ze swoim talentem poza medyczny świat?

 

Nie tylko na Facebooku. Przede wszystkim dużo informacji można znaleźć na mojej stronie internetowej: www.martapawelec.pl. Większość moich odbiorców jest w jakiś sposób związana z medycyną, ale staram się zainteresować budową ludzkiego ciała również osoby, które na co dzień z anatomią nie mają wiele do czynienia. Dlatego oprócz wykonywania ilustracji dużo piszę o budowie i funkcjonowaniu naszych ciał: nerki, trzustka, układ limfatyczny - opisuję te struktury. Wierzę, że jeżeli zrozumiemy, jak działają, będziemy chętniej o nie dbać. Damy się namówić na cytologię czy samobadanie jąder, jeżeli anatomia naszych ciał nie będzie tematem tabu. U mnie nie jest - piszę z równym zaangażowaniem zarówno o ciśnieniu krwi, jak i o odbycie.

 

Pandemia spowodowała, że rynek e-commerce przeżywa niesamowity rozkwit. Czy zauważyła Pani wzrost zainteresowania klientów w ostatnich miesiącach? A może pandemia również negatywnie odbiła się na Pani działalności?

 

I tak i nie - z jednej strony widzę, że póki co jest na szczęście dosyć stabilnie. Z drugiej strony jednak znaczna część moich odbiorców w tym roku musiała pozamykać swoje gabinety i miejsca pracy. To zdecydowanie bardzo trudny czas, jednak cieszę się, że zdecydowałam się właśnie na taki model działalności, czyli na e-commerce.

 

Pani działalność to absolutna nisza w ogólnopolskiej skali. Czy myśli Pani np. o wykorzystaniu swojego talentu w innej branży, dzięki stworzonym przez siebie rysunkom?

 

Nie wiem jaka branża bez mrugnięcia okiem przyjęłaby ilustracje np. z operacji żołądka czy budowy dziecięcej żuchwy (śmiech). Ale tak, zdecydowanie planuję w przyszłości szturmem zdobyć inne branże, jak chociażby odzieżową. Choć nie liczę na to, że jakaś firma się do mnie zgłosi z propozycją współpracy, zdaję się na siebie. Jednak mój zawód jest tak niszowy, że jestem do samotnej pracy przyzwyczajona.