Fundusze Europejskie Program Regionalny
Rzeczpospolita Polska
Unia Europejska Europejskie Fundusze Strukturalne i Inwestycyjny

Restauracja "Małe co nieco"

logo Jeremie2

 

 

 

Nadwarciański Park Krajobrazowy w województwie wielkopolskim prawie w całości leży na terenie obszarów Natura 2000. To tu, w jego otulinie swoją restaurację postanowił otworzyć Przemysław Waszak. “Małe co nieco” nie poddało się pandemii i dziś swoim gościom oferuje kulinarną podróż z wykorzystaniem najwyższej jakości lokalnych produktów.

Przemysław Waszak, właściciel restauracji "Małe co nieco"

Ciążeń to niewielka miejscowość leżąca około 20 km na zachód od Konina i 70 km na od Poznania. Wieś znana jest m.in. z przeprawy promowej przez Wartę. Dlaczego właśnie tu zdecydował się Pan otworzyć restaurację?

Nasz lokal znajduje się w otulinie Nadwarciańskiego Parku Krajobrazowego i to jest głównym powodem. To przepiękna okolica, którą znamy i z którą jesteśmy związani. Wraz z żoną zapragnęliśmy stworzyć swój biznes w okolicach, w których na co dzień mieszkamy. Tworząc restaurację mieliśmy główny cel. Jaki? Czerpanie pełnymi garściami z bogactwa tych ziem. I nie ma tu przesady. Znamy lokalną jakość warzyw czy mięs. Mamy świetnych dostawców i lokalnych producentów. Między innymi dlatego nasza karta jest krótka, co czasem budzi zdziwienie gości - ale za każdym razem oferuje coś innego właśnie po to, by gwarantować najwyższą jakość. Chcieliśmy odkopywać przepisy i smaki naszych babć, dodając do tego szczyptę nowoczesnej aranżacji i nutę nowatorskiego podejścia do gotowania. I chyba nam się to udaje.

 

A gdybyśmy dziś wybrali się do restauracji “Małe co nieco” –  jakie dania rekomendowałby Pan do wypróbowania w pierwszej kolejności?

W branży gastronomicznej z żoną działamy od 15 lat, więc przez ten czas zdobyliśmy mnóstwo wiedzy i doświadczenia, które możemy wykorzystywać w prowadzonej przez nas obecnie restauracji. Wyspecjalizowaliśmy się m.in. w gęsinie. Na swoim koncie mamy zresztą zwycięstwo w I edycji Konkursu Smaku Powiatu Słupeckiego za “Gęś po Zagórowsku”. Staramy się często wykorzystywać dary nadwarciańskie, czyli właśnie ptactwo. Polecałbym spróbowanie carpaccio z gęsiny czy gęś faszerowaną - upieczoną i podaną w całości. Współpracujemy z lokalnymi producentami, od których kupujemy kozinę, baraninę czy wołowinę. Coś dla siebie znajdą również fani ryb. Dostępny jest u nas świeży jesiotr, karp, a nawet kawior. Towar jest pierwszej świeżości i wysokiej jakości. W naszej restauracji potrawy uzupełnia też wspaniały wybór win. Doborem win w kompozycji z naszą kuchnią specjalnie zajął się p. Maciej Katarzyński, wybitny wielkopolski sommelier. Gwarantuję, że będzie to uczta dla podniebienia!

 

Restaurację otworzyliście w 2020 roku w dość niefortunnym czasie. Jak udało wam się przetrwać okres pandemii i jednocześnie rozwijać biznes?

Rzeczywiście zaczęliśmy z przytupem, a żeby było ciekawiej - restaurację otworzyliśmy w dzień, który jest międzynarodowym Dniem Kubusia Puchatka. Kojarzy się on z pozytywnym łasuchem i takie ma być przesłanie naszej nazwy. Po kilku miesiącach od otwarcia zmierzyliśmy się z pierwszym lockdown’em. Początkowo biznes opieraliśmy o usługi cateringowe i dowóz dań do szkół, ale kiedy je zamknięto było to dla nas kolejne wyzwanie. Nie ukrywam, że było ciężko, ale przetrwaliśmy. Kiedy w ub. roku nadeszło poluzowanie obostrzeń, mieliśmy urwanie głowy. Klienci rezerwowali naszą restaurację na różne imprezy okolicznościowe, jak chrzciny, urodziny czy wesela. Wciąż oferujemy catering, np. dla firm. Teraz nadrabiamy ten stracony czas. Przetrwać udało nam się również dzięki karencji kredytu jaki pozyskaliśmy na nasz rozwój. By naszą restaurację otworzyć i wyposażyć, wykorzystaliśmy środki z pożyczki unijnej Jeremie2, oferowanej przez Agencję Rozwoju Regionalnego w Koninie dla firm z województwa wielkopolskiego.

Restauracja "Małe co nieco"

Pożyczka na rozwój firm finansowana jest ze środków unijnych, a oferowana przez BGK. Na co zostały przeznaczone te środki i jak to wpłynęło na Państwa biznes?

Udało nam się pozyskać z pożyczki unijnej 500 tys. złotych, a przeznaczyliśmy je na remont i adaptację nieruchomości, w której dziś prowadzimy restaurację w Ciążeniu. Budynek pochodzący z lat 70. kupiliśmy z własnych środków, ale przez wiele lat nie był używany. Niszczał. Wymagał więc dużych nakładów finansowych. Wiedzieliśmy, że w środku chcemy stworzyć salę na uroczystości rodzinne i okazjonalne. Wystrój i wyposażenie zostało zaprojektowane przez profesjonalną firmę zajmującą się wyposażaniem wnętrz i projektami dekoratorskimi. Mamy tu połączenie starego drewna i cegły z nutą modernizmu. Zależało nam, żeby atmosfera była przytulna. Dzięki tym środkom zbudowaliśmy także całe zaplecze kuchenne. Współpracujemy z firmą, która zaprojektowała nam kuchnię gastronomiczną od podstaw pod nasze potrzeby. Cały sprzęt jest nowy - od pieców konwekcyjnych, gazowych, po wyciągi. Staraliśmy się, by sprzęty były efektywne energetycznie, by zmywarka była ekologiczna, z podwójnym wykorzystaniem ciepła wody. Dzięki temu finansowaniu jesteśmy dziś w stanie gwarantować jakość na każdym poziomie, od wnętrza po dania. Dodam, że moja żona ma ten dar smaku i estetyki gastronomicznej. Dania spod jej ręki wyglądają jak małe dzieła sztuki!

 

Jak sprawdziło się finansowanie z pożyczki Jeremie2? Czy rekomendowalibyście podobne rozwiązanie finansowe innym podmiotom?

Jeśli miałbym przyznać punkty za obsługę i jakość, dałbym 12 na 10. Sam proces przygotowania oferty przez Panie z Agencji Rozwoju Regionalnego w Koninie był bardzo profesjonalny. Cały czas otrzymywaliśmy niezbędną pomoc, nawet gdy coś było nie tak, wspólnie poprawialiśmy wniosek. To był przykład tego, że świat finansów może mieć ludzkie oblicze!

 

Dziś Państwa biznes świetnie prosperuje. Są jakieś plany jego rozwoju?

Nazwa firmy to Gastronomia i Turystyka „Małe co nieco”, więc obszarami naszego działania jest nie tylko gastronomia, ale i turystyka. Myślimy o rozwoju pod tym drugim aspektem. Jestem przewodnikiem z wieloletnim doświadczeniem, więc to także moja pasja. Chcemy wykorzystać potencjał turystyczny naszych terenów i zachęcić Polaków by przyjeżdżali nad Wartę. Mam nadzieję, że za kilka lat uda nam się stworzyć bazę turystyczną i możliwość wypoczynku dla klientów z całej Polski. Szczegółów nie zdradzę, ale wszystkich zapraszam już dzisiaj do naszej restauracji „Małe co nieco”, by stać się łasuchem jak Kubuś Puchatek i wypróbować wszystkich naszych fenomenalnych dań, a przy okazji tak jak my - zakochać się w naszym regionie!

 

Belka z logo: Fundusze Europejskie Program Regionalny Rzeczpospolita Polska Samorząd Województwa Wielkopolskiego Unia Europejska Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego