Fundusze Europejskie Program Regionalny
Rzeczpospolita Polska
Unia Europejska Europejskie Fundusze Strukturalne i Inwestycyjny

Pracownia cukiernicza Ulubaśne

logo Lubuski Filar 2020

 

 

 

Piękne torty, artystyczne muffiny, pyszne ciasta i ciasteczka przygotowane z najlepszej jakości składników. Dzięki niezwykłej cukierniczej pasji Barbary Lewoniewskiej, w Sulechowie powstała pracownia cukiernicza „Ulubaśne”. Jej uwielbienia do nowoczesnego cukiernictwa można posmakować w przygotowanych wypiekach, a w pracowni spełnić najskrytsze słodkie marzenia! Jak udało jej się stworzyć dobrze prosperujący biznes i skąd czerpie inspiracje?

Barbara Lewoniewska, właścicielka pracowni cukierniczej Ulubaśne

W tworzonych przez panią ciastach i deserach widać mnóstwo pasji. Jak się to wszystko zaczęło? Kiedy zdecydowała się Pani na założenie własnej słodkiej działalności?

Pomysł na własny biznes chodził za mną tak naprawdę od dawna. Ukończyłam liceum, studiowałam na kilku kierunkach, ale nie byłam do końca zadowolona ze swoich wyborów. Kuchnię i gotowanie z kolei lubiłam od zawsze. Czasem mama prosiła bym ją w czymś wyręczyła, pomagałam też babci przy pieczeniu świątecznych ciast. Cukiernictwem i dekorowaniem na poważnie zainteresowałam się 5 lat temu. Podjęłam wtedy decyzję, że z tym tematem chcę związać swoją przyszłość. W 2017 roku ukończyłam 2-tygodniowy kurs cukierniczy w Warszawie. Ofert pracy było wówczas niewiele, dla pracodawców ważne było wykształcenie zawodowe, nie liczyły się pasja i chęć nauki zawodu. Dopiero po kilku miesiącach udało mi się znaleźć pierwszą pracę w cukierni. Pracowałam tam 2 lata. Wtedy postanowiłam, że otworzę własną pracownię cukierniczą. Moim marzeniem było stworzenie miejsca, w którym można kupić i zamówić słodycze z produktów premium, gdzie wszystkie wypieki stworzone są z pasją i miłością do sztuki kulinarnej, gdzie każde ciasteczko czy element dekoracji jest dopracowany i przygotowany w takim czasie, jaki ja zechcę mu poświęcić. I to się chyba udało.

Barbara Lewoniewska właścicielka pracowni cukierniczej Ulubaśne

Otwierając pracownię wykorzystała Pani środki z pożyczki unijnej na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Co udało się za uzyskane pieniądze zrobić?
Starałam się o maksymalną kwotę pożyczki w wysokości 100 tys. złotych. Taką też pomoc otrzymałam. Początkowo zastanawiałam się nad mniejszą kwotą, ale po przemyśleniu sprawy i podjęciu decyzji o zainwestowaniu w bardzo dobry i nowoczesny sprzęt, stanęło na maksymalnej kwocie. Prawie 40 proc. środków wykorzystałam na tylko lub aż trzy sprzęty w mojej pracowni. Sercem jest zaawansowany technologicznie piec, urządzenie chłodnicze, czyli tak zwana szokówka - bez której nowoczesne cukiernictwo nie ma sensu, a także piękna witryna, w weekendy wypełniona moimi słodkościami. Część drobnego sprzętu posiadałam już wcześniej – jako pasjonatka ciągłego rozwijania swoich umiejętności. Pieniądze z pożyczki pozwoliły mi jednak na wyposażenie pracowni na wysokim poziomie. Nieco ponad 10 proc. kwoty przeznaczyłam na zatowarowanie. Dla mnie liczy się przede wszystkim jakość składników oraz wykonanie, co przekłada się na doskonały efekt końcowy oferowanych przeze mnie produktów i usług. Bez takiego wsparcia finansowego nie mogłabym zrealizować marzeń o prowadzeniu własnej pracowni.

Co dla Pani czyni to finansowanie atrakcyjnym i jakie ma zalety? Dlaczego Pani się na nią zdecydowała?

Na pożyczkę z Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości (instytucji finansującej współpracującej z BGK) zdecydowałam się ze względu na bardzo niskie oprocentowanie, możliwość przesunięcia spłaty pożyczki o rok oraz dość łatwą i przystępną formę złożenia wniosku. Pieniądze z pożyczki otrzymałam w listopadzie 2020 roku. Miałam nadzieję, że uda mi się otworzyć pracownię na początku stycznia 2021, jednak moje plany musiały stawić czoła rzeczywistości i panującej pandemii. Wszystko było utrudnione, więc załatwianie formalności, remont, odbiór lokalu przez Sanepid przeciągało się. W końcu nastał ten dzień i 15 maja 2021 roku „Ulubaśne” otworzyło swoje podwoje!

W czym się dziś Pani specjalizuje? Torty? Inne słodkości?

Uwielbiam cukiernictwo nowoczesne, choć mam też poszanowanie dla tradycji. Jedno tak naprawdę nie wyklucza drugiego. Tworzenie deserów monoporcyjnych, tzw. monoporcji czy tortów musowych, to na pewno mój konik. Łączenie różnych ciekawych, niecodziennych smaków i tekstur mogłoby być moją wizytówką. Jestem też dobra w serniki: pistacjowy, z masłem orzechowym, limonkowy czy „spalony” sernik Basków z konfiturą malinową… Tak! Ale podstawą są składniki najwyższej jakości i serducho do tego, co się tworzy.

Ile potrafi trwać przygotowanie takiego „nowoczesnego” tortu? Czy klienci coraz chętniej zamawiają wypieki, które są w duchu nowoczesnego cukiernictwa?
Dzięki temu, że moja pracownia jest wyposażona w nowoczesny sprzęt i rozwiązania techniczne, przygotowanie takiego nowoczesnego tortu musowego nie musi trwać bardzo długo. Czas jaki poświęcam na stworzenie każdego tortu jest uzależniony od stopnia jego złożoności czy też wybranej przez klienta dekoracji. Niektórych procesów technologicznych po prostu nie można przeskoczyć – potrzebny jest czas. Zazwyczaj poświęcam 2 dni na przygotowanie takiego tortu.  Ale nawet najprostszy tort musowy, na który składa się kilka elementów: mus, insert, biszkopt, sablée, glaze lub velour, potrafi być przepyszny! I najbardziej cieszy mnie, gdy klienci wracają i mówią, że w życiu nie jedli czegoś tak niesamowitego i nieoczywistego.

Jakie najdziwniejsze bądź najbardziej wymagające zlecenia Pani zrealizowała?

Do tej pory najbardziej wymagającym zleceniem w karierze „Ulubaśne” było przygotowanie słodkiego stołu i tortu weselnego pod postacią torciku musowego, a do tego 88 monoporcji - kopii tegoż tortu. Pracuję sama, wszystko wykonuję sama, od podstaw. Był to nie lada test moich umiejętności: cukierniczych, dekoratorskich, organizacyjnych czy logistycznych. Wszystko musiało pięknie się prezentować i być przede wszystkim smaczne. Moje słodkości towarzyszą klientom na specjalne okazje: wesela, komunie, urodziny, spotkania w gronie rodziny, ale też i bez okazji – wtedy, gdy ma się po prostu ochotę na coś naprawdę smacznego. Na pewno chciałabym dotrzeć jeszcze do klienta biznesowego, dla którego chętnie przygotowałabym np. zestawy babeczek z logo, na różne okazje.

 

Jakie ma Pani plany rozwoju swojej pracowni cukierniczej?

Jeśli chodzi o inwestycje, plan na najbliższą przyszłość to zakup samochodu - chłodni, do bezpiecznego przewozu słodkości. Na razie korzystam z usług cateringowych, z których jestem bardzo zadowolona. Najważniejsze dla mnie jest jednak rozwijanie swoich umiejętności, podnoszenie kwalifikacji, nadążanie za panującymi trendami i oferowanie najlepszych produktów i usług, a to chyba tylko da się osiągnąć, jeśli prawdziwie kocha się to, co się robi. Być może w przyszłości otworzę dodatkowo klimatyczną kawiarnię, gdzie będzie można zjeść najlepsze ciacho w mieście!

 

Belka z logo: Fundusze Europejskie Program Regionalny Rzeczpospolita Polska Lubuskie Warte Zachodu Unia Europejska Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego