Fundusze Europejskie Program Regionalny
Rzeczpospolita Polska
Unia Europejska Europejskie Fundusze Strukturalne i Inwestycyjny

Bar mleczny MIŚ

logo Przedsiębiorcze świętokrzyskie

 

 

Czterometrowa słomiana kukła misia wzorowana na tej z produkcji filmowej Stanisława Barei i stolik z przykręcanymi talerzami zabezpieczony łańcuchami. Tak niestandardowo prezentuje się bar mleczny „Miś” w Starachowicach. Nie powstałby, gdyby nie współpraca sześciorga bezrobotnych starachowiczan, którzy postanowili zacząć pracować na własny rachunek. Dzięki funduszom unijnym udało im się stworzyć miejsce, które przyciąga dziś fanów tradycyjnej polskiej kuchni. 

Joanna Pawelec, prezes Spółdzielnia socjalna „Agawa”

 

Mieszkańcy Starachowic podążający do pracy, szkoły czy udający się w podróż mogą zamówić w Państwa barze ciepły posiłek na wynos lub zjeść na miejscu. Nie jest to jednak tradycyjna restauracja, bo bar prowadzony jest przez tzw. podmiot ekonomii społecznej.

„Miś” prowadzony jest przez Spółdzielnię socjalną „Agawa”. Jako osoby bezrobotne zgłosiliśmy się do konkursu ogłoszonego przez Fundację Agencji Rozwoju Regionalnego w Starachowicach na utworzenie spółdzielni socjalnej i nam się to udało. Działamy nieprzerwanie od 2013 roku. Dziś zatrudniamy 24 osoby na umowę o pracę, prowadząc jednocześnie bar „Miś” oraz dwa inne miejsca. Zajmujemy się też organizacją imprez okolicznościowych, przygotowujemy catering dla lokalach przedsiębiorstw, dowozimy posiłki do klientów.

 

Urządzając bar „Miś”, czyli wasze flagowe miejsce, nie uciekaliście od skojarzeń z filmem Stanisława Barei. Skąd pomysł na prowadzenie baru mlecznego rodem z PRL-u?

Tworząc nasz bar w Starachowicach inspirowaliśmy się podobnymi lokalami w innych miastach, ale przede wszystkim zależało nam na tym, żeby zaoferować naszym mieszkańcom tradycyjną polską kuchnię za rozsądne pieniądze i to w ciekawym wnętrzu. Niespełna czterometrowa słomiana kukła misia wita od wejścia naszych gości i od razu wzbudza uśmiech na twarzach. Intencja była taka, by stworzyć miejsce w klimacie, w którym można poczuć minione czasy nie tylko w samym wnętrzu lokalu, ale i na talerzu. Można u nas zjeść dania, które gościły i goszczą na stołach wielu Polaków, a przy okazji otaczać się fotografiami charakterystycznych starachowickich miejsc z czasów PRL-u.

Joanna Pawelec, prezes Spółdzielnia socjalna „Agawa”

 

W kontekście kuchni co jest Państwa specjalnością?

Najogólniej mówiąc tradycyjna kuchnia polska. Mamy świetne pierogi, kopytka czy mięsa przygotowywane po staropolsku. Na pewno warto spróbować też naszego bigosu! 

 

Pandemia mocno wpłynęła na kondycję branży gastronomicznej. Jak było w Państwa przypadku?

Kłopotów było bardzo dużo. Głównym to, że dostaliśmy wypowiedzenie najmu poprzedniego lokalu, a w Starachowicach trudno znaleźć inny, nadający się do potrzeb gastronomii. W trakcie lockdown’u nie mogliśmy też prowadzić biznesu, więc notowaliśmy duże straty. Dziś wciąż je odrabiamy, ale cieszymy się, że klienci do nas wrócili.

 

Remont nowego budynku, w którym znajduje się bar sfinansowano w dużej mierze z pożyczki na rozwój firm z funduszy unijnych. Na co dokładnie przeznaczono te środki?

Nasz lokal znajduje się na terenie Starachowic Zachodnich w budynku po starym dworcu. By móc prowadzić tu działalność i witać gości tak, jak ma to miejsce dzisiaj, musieliśmy ponieść duże nakłady finansowe. Część kwoty z pożyczki unijnej przeznaczyliśmy na rozbiórkę i materiały budowlane. Resztę na wykończenie budynku, budowę łazienek i dekoracje. Budynek ma 350 m2, więc nakład czasu i pieniędzy był spory. Z jednej większej hali zrobiliśmy około 12 pomieszczeń. Na 120 m.kw. dziś mieści się wyłącznie sala restauracyjna, w której jest około 30 stolików.

 

Czy jako prezes spółdzielni, widząc jak rozwija się firma, jest Pani dumna ze swoich pracowników?

Większość osób, która dziś u nas pracuje była zagrożona wykluczeniem społecznym, a przykładów jest wiele, jak choćby jeden pan, alkoholik. Odkąd u nas pracuje, nie pije, a w dodatku podniósł komfort swojego życia, kupił motor, samochód, którymi dojeżdża do pracy. Czuję, że dzięki pracy w spółdzielni nasi pracownicy mogli stanąć na nogi. Mam z tego dużą satysfakcję, to motywuje mnie do dalszej pracy.

Joanna Pawelec, prezes Spółdzielnia socjalna „Agawa”

 

A są już kolejne plany rozwoju Państwa działalności?

W naszą pracę i serwowane dania wkładamy mnóstwo serca i chciałabym, żeby większa grupa mieszkańców naszego regionu mogła ich spróbować. Stąd pomysł na rozszerzenie naszej działalności o produkcję wyrobów garmażeryjnych, które mogłyby być sprzedawane w sklepach. Dzięki temu, że mamy nowy, w pełni wyposażony nowoczesny budynek wraz z zapleczem, to te plany są coraz bliżej realizacji. Tych, którzy jednak już wcześniej chcieliby nas odwiedzić, serdecznie zapraszam do baru „Miś” przy ul. Nadrzecznej oraz na stronę internetową naszego baru mlecznego, lub nasz fanpage na Facebooku!

 

Belka z logo: Fundusze Europejskie Program Regionalny Rzeczpospolita Polska Województwo Świętokrzyskie Unia Europejska Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego