Żyją na wsi warmińsko-mazurskiego Pogranicza, nad malowniczym i spokojnym jeziorem. Zmęczeni korporacyjnym życiem przyjechali na pole z widokiem na jezioro i las i zakochali się w tym miejscu. Wybudowali dom, stworzyli profesjonalną pasiekę ze 200 ulami i postanowili podzielić się miejscem, ciszą, spokojem i pasją z innymi. Andrzej i Kasia Maziec z Zagrody Edukacyjnej "Warmińska Pszczoła" z powodzeniem prowadzą swój turystyczny biznes w Purdzie.
 

Czym właściwie jest zagroda edukacyjna „Warmińska pszczoła"? Jak sama nazwa wskazuje, nie jest to typowe gospodarstwo agroturystyczne.

Zagroda edukacyjna „Warmińska Pszczoła” to wielofunkcyjne gospodarstwo turystyczno-edukacyjne. Z mężem i córką prowadzimy niemal 200 ulową pasiekę. Zajmujemy się hodowlą pszczół, a przy okazji pozyskujemy efekty ich pracy - słodki miód. Mamy także dla dyspozycji gości dwa całoroczne domki turystyczne. Oferujemy też warsztaty przyrodniczo-pszczelarskie, można więc u nas zobaczyć, jak wygląda życie pszczół i zawód pszczelarza. To na pewno unikatowe połączenie usług, które nas wyróżnia.

Na swojej stronie internetowej piszecie Państwo, że wcześniej byliście "korpoludkami". Jaka jest Państwa historia? Co przyciągnęło Was w to malownicze miejsce?

Warmia nas tu ściągnęła, postrzeliła strzałą Amora i rozkochała od pierwszego wrażenia! Pracowaliśmy w korporacjach w dużych miastach i w pewnym momencie życia jedyne o czym myśleliśmy, to ucieczka na wieś. Wyrwać się z kieratu, schować się gdzieś, z dala od zgiełku miast i ludzi, od tempa pracy i pogoni za targetami i KPI (tłum. key performance indicators – kluczowe wskaźniki efektywności).

Przyjechaliśmy do warmińskiej wsi Purda, stanęliśmy w szczerym na polu z widokiem na jezioro i las. To było jak w romantycznym filmie. Żadnych ludzi. Na łące stały sarny, drogą szedł lis, szumiał wiatr. Otumanił nas zapach lasu i łąki. Nogi się pod nami ugięły, serce mocniej zabiło, motyle w brzuchu szalały! Miłość od pierwszego wejrzenia! Nie było już odwrotu.

Czy pomysł na nietypową agroturystykę pojawił się już na samym początku?

Gdy zamieszkaliśmy już w naszym domu, wiedzieliśmy, że po prostu musimy podzielić się z ludźmi tym co nas zauroczyło - warmińską przyrodą. Pozyskaliśmy z Lokalnej Grupy Działania Południowa Warmia dofinansowanie na budowę całorocznego jednego domku turystycznego, drugi domek zbudowaliśmy z własnych środków.

Udało się Państwu pozyskać także środki z pożyczki na rozwój turystyki.

W 2020 roku jako Startup otrzymaliśmy pożyczkę na rozwój turystyki od instytucji finansującej, która współpracuje z BGK, Działdowskiej Agencji Rozwoju. Środki przeznaczyliśmy na zakup domku do apiterapii oraz uli pszczelich. Zarówno domek inhalacyjny, jak i ule, które zasiedliliśmy pszczołami, znacząco podwyższyły poziom atrakcyjności i wachlarz usług dla naszych gości.

Czy trudno pozyskać takie finansowanie na rozwój własnego przedsiębiorstwa?

O takim wsparciu finansowym po raz pierwszy usłyszeliśmy na warmińsko-mazurskiej konferencji turystycznej. Szukaliśmy możliwości pożyczenia środków na dobrych warunkach, tak byśmy nie musieli czekać na inwestycję realizowaną z własnych oszczędności. Pani Agnieszka z Działdowskiej Agencji Rozwoju, do której trafiliśmy, okazała się prawdziwym doradcą. Otrzymaliśmy szeroki zakres informacji o możliwościach finansowania, warunkach i wymaganych dokumentach. Przez cały proces czuliśmy się zaopiekowani.Pożyczka na rozwój turystyki po prostu przyspieszyła realizację naszych planów.

Dziś można wynająć u Państwa domki i odpocząć od zgiełku miasta. Jakie są inne atrakcje "Warmińskiej pszczoły"?

Oprócz dwóch całorocznych domków i delektowania się ciszą, spokojem i niesamowitymi widokami, nasi goście - zarówno mali i duzi, mogą uczestniczyć w warsztatach pszczelarskich, podczas których zostają wtajemniczani w magiczny świat pszczół. Dzieci mogą np. własnoręcznie zrobić świecę z prawdziwego wosku pszczelego, a w ulach demonstracyjnych mogą obserwować życie rodziny pszczelej. Można skorzystać także z odpoczynku w domku do apiterapii, gdzie leżąc oddychają ulowym powietrzem - chłoną dźwięki pszczół, zapach miodu i pyłku wosku. Wizyta w domku inhalacyjnym to swoiste SPA dla ducha i ciała. Dodatkowo proponujemy miody i inne produkty pszczele, jako smakowe wspomnienie z wakacji.

A jakie są okoliczne atrakcje regionu?

Warmia jest niezwykłym miejscem na wypoczynek. Trochę nieodkrytą, tajemniczą, niezatłoczoną, cichą i spokojną siostrą Mazur. Prócz naszych warsztatów, proponujemy gościom atrakcje w najbliższej okolicy. U naszych sąsiadów można pojeździć konno w „Pajtuńskim Młynie”, można się wybrać na warsztaty zielarskie w „Uroczysku Deresze”, pójść na spacer z kozami w „Gospodarstwie nad Arem”, czy odwiedzić park rozrywki „Bartbo”.  Polecamy też ścieżkę kulinarną według mapy Lokalnej Grupy Działania Stowarzyszenie „Południowa Warmia” - sery kozie od Izy, ryby wędzone od Jarka, zioła od Beaty, chleby od Ani, przetwory od Agnieszki, a także co sobotni jarmark w Purdzie z lokalnymi produktami. Bo Warmia, oprócz zabytków, to niesamowite smaki i niezwykli Ludzie ze swoimi opowieściami i historiami…

Co w odniesieniu do Państwa korporacyjnej przeszłości sprawia Państwu najwięcej radości z prowadzenia takiego biznesu?

Od kiedy zdecydowaliśmy się zejść z tej drogi, gdzie należy się urlop, auto służbowe i wolne weekendy i rozpoczęliśmy naszą przygodę na Warmii jesteśmy po prostu szczęśliwi. Dziś nie mamy urlopów, pracujemy w weekendy i płaczemy na stacji benzynowej tankując auto prywatne. Ale warto. Kładziemy się spać zmęczeni, ale szczęśliwi. A budzimy się z głową pełną planów i energią do dalszej pracy. Budowanie własnej marki - to jest coś co nas napędza. To niepowtarzalna przygoda. Ryzykowna, ale niezwykle satysfakcjonująca.

Na stronie internetowej „Warmińskiej pszczoły” jest także... sklep. Jakie produkty można tam kupić?

W naszym sklepie jest szeroki asortyment wyrobów ze sznurka jutowego - kosze i koszyki, dywany i chodniki, torby i torebki. A wszystko ręcznie wykonane z w 100% naturalnego i w 100% biodegradowalnego sznurka jutowego.

Przede wszystkim można jednak znaleźć tam i zamówić miody tradycyjne, np. lipowy, mniszkowy czy spadziowy, ale również miody smakowe, np. z kakao. Ten ostatni przez gości został okrzyknięty miótellą! (śmiech).

Mamy także miody z imbirem czy sezonowymi owocami, np. porzeczką. Poza tym polecamy tzw. superfood, bomby witaminowo- białkowe: pyłek i pierzga pszczela. Oczywiście można też kupić i wyjechać od nas z… pszczołami! Tak, tak - sprzedajemy pszczoły młodym adeptom pszczelarstwa!

Czy są już jakieś dalsze plany rozwoju Państwa działalności?

Planów mamy pełne głowy. W marzeniach nic nas nie ogranicza!